Przypomniało mi się jak kiedyś uciekł mi autobus. Przez to, że szłam na piechotę spóźniłam się do pracy 5min. Genowefa była cała w nerwach bo dwóch pracowników pokłóciło się przy niej. Kilka godzin później na rozmowę wzięła mnie szefowa robiąc wykład o pracy zespołowej, obowiązkach i priorytetach. Temat rozległy miał na celu powiedzieć abym nie spóźniała się więcej.
Kilka miesięcy później...
Poniedziałek - Genowefa spóźnia się 20min. Wszystkie poranne czynności zostały wykonane bez jej udziału.
Środa - Genowefa spóźnia się ponad godzinę. Cały poranny wir zostaje na głowie nowej pracownicy.
Piątek - Genowefa jedzie z kierowcą na giełdę aby zakupić tańsze truskawki. Wraca na godzinę przed końcem pracy. Nie pomaga nowej koleżance zbytnio ponieważ zaraz idzie do domu - przepracowała, przepraszam, przesiedziała w pracy ok 4h z czego góra 1h spędziła pracując.
Kolejny tydzień...
Środa - Genowefa spóźnia się ponad pół godziny, całe szczęście udało mi się przyjść 15min wcześniej i wykonać jej i swoje obowiązki bez problemów. Genowefa przeprasza ale nie ma zamiaru wyjść później, zostawia pracę nowej koleżance i w locie wychodzi na autobus.
Brawo?
poniedziałek, 23 czerwca 2008
córka - córeczka - córunia
Genowefa przechodzi samą siebie... eh, ileż to razy mogliście przeczytać te słowa tutaj. Dziś opowiem Wam o córeczce. Ta od aparatu ortodontycznego ale dziś nie o tym.
Otóż córka Genowefy, dla ułatwienia Zosia, skończyła drugą klasę szkoły podstawowej. Jednak nie myślcie teraz, że to już pannica. O nie, nie, nie. Zosia nie może zostać sama w domu. Jak jej Genowefa obiecała raz, że spędzi z nią dzień to Zosia nie odpuściła pomimo tego, że Gienia musiała do pracy przyjść. Przyszła razem z Zosią. Nic, że Zosia nudziła się okrutnie, Genowefa obiecała i już.
Ale to przeszłość. Teraźniejszość jest taka, że Zosia nie może zostać ze starszą siostrą w domu bo tamta idzie do pracy i nie ma już ochoty niańczyć młodszą siostrę. Genowefa w związku z tym planuje urlop bezpłatny na okres wakacji. Sądzę, że normalna matka zaczęłaby wymagać od dziecka trochę więcej niż ciągłego kapryszenia - jedynej osoby, która mogłaby się Zosią zająć Zosia nie lubi - i nie wywracałaby życia do góry nogami. Normalnie może nawet nie utrzymywałaby swoich pracujących i dorosłych dzieci ale... ale Genowefa jest inna. Genowefa nie oczekuje od Zosi, że pozwoli jej normalnie pracować. Genowefa poświęci się dla rodziny.
Otóż córka Genowefy, dla ułatwienia Zosia, skończyła drugą klasę szkoły podstawowej. Jednak nie myślcie teraz, że to już pannica. O nie, nie, nie. Zosia nie może zostać sama w domu. Jak jej Genowefa obiecała raz, że spędzi z nią dzień to Zosia nie odpuściła pomimo tego, że Gienia musiała do pracy przyjść. Przyszła razem z Zosią. Nic, że Zosia nudziła się okrutnie, Genowefa obiecała i już.
Ale to przeszłość. Teraźniejszość jest taka, że Zosia nie może zostać ze starszą siostrą w domu bo tamta idzie do pracy i nie ma już ochoty niańczyć młodszą siostrę. Genowefa w związku z tym planuje urlop bezpłatny na okres wakacji. Sądzę, że normalna matka zaczęłaby wymagać od dziecka trochę więcej niż ciągłego kapryszenia - jedynej osoby, która mogłaby się Zosią zająć Zosia nie lubi - i nie wywracałaby życia do góry nogami. Normalnie może nawet nie utrzymywałaby swoich pracujących i dorosłych dzieci ale... ale Genowefa jest inna. Genowefa nie oczekuje od Zosi, że pozwoli jej normalnie pracować. Genowefa poświęci się dla rodziny.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)