sobota, 19 kwietnia 2008

korespondencyjnie

Ponieważ nie ma mnie w pracy drugi tydzień (L4) nie wiem co się może dziać takiego o czym wcześniej nie pisałam.
Wczoraj Genowefa zadzwoniła do mnie wypytując o samopoczucie i o małego. Rewelacja, ktoś o mnie pamięta! Na koniec prosi o pomoc w wykonaniu wyliczenia, bo ona nie umie. Dziwię się, że liderka, która była na miejscu jej nie pomogła bo to akurat żaden problem dla niej. Widać przejęła się tym bardzo. Ja, tu się pochwalę, z pamięci, krok po kroku mówiłam Genowefie co ma zrobić. Łącznie z opracowaniem wyników w Excellu^^
Podziękowała, kazała się kurować i koniec rozmowy... co będzie jak mnie nie będzie?

Brak komentarzy: