poniedziałek, 28 kwietnia 2008

wolne, wolne

Według zeznań świadków niewiele się działo w biurze pod moją nieobecność.
Jeszcze przed weekendem pojawił się konflikt związany z majowym weekendem. Oczywiście, pomimo tego, że każdy 'zaklepywał' sobie wolne jeszcze na początku kwietnia, Genowefa załatwiła sobie wolne po swojemu. Poszła do szefowej, nie mówiąc nam nic, i wzięła wolne 2 maja. To nic, że wcześniej liderka działu zgłosiła, że potrzebuje a ja nie wiedziałam czy przedszkole jest czynne. Genowefa pragnie, Genowefa ma. Przy ustaleniu grafiku okazało się, że nie tylko 2 maja ale również 23 Genowefa ma pragnienie wypoczywać. Oczywiście ja też, jak zresztą informowałam na początku miesiąca. Ale Genowefa to chce 2 maja mieć wolne 'ustawowo' a 23 maja odebrać dzień wolny za 3 maja (który wypada w sobotę, więc ustawowo należy się inny dzień wolny).
Nie wiem jakim tokiem rozumowania się posługuje Genowefa ale zauważam, że bardzo dużo rzeczy pomimo tego, że żadna ustawa o nich nie stanowi, to i tak się Genowefie należą. Kiedyś już informowałam, że Genowefie należy się wyższy wymiar urlopu, urlop kiedy ona chce a nie kiedy można, prawie cały na żądanie oraz wyższe zarobki a to wszystko ze względu na to, że ona jest ponad zwykłego, szarego pracownika firmy. Bo przecież gdzieś indziej ona na 3/4 etatu zarobi więcej niż tutaj. I będzie więcej świadczeń miała. I na pewno nikt nie będzie oczekiwał od niej, że będzie pracować^^

2 komentarze:

Zufik pisze...

i co?

Anonimowy pisze...

dzastin, kiedy Ciebie wkoncu na ircu dorwe? xD
jak mnie tu daaawno nie bylo ^^ :)