piątek, 8 lutego 2008

klucz od palarni i dyskrymiancja

Genowefa nadal wertuje kartki ze stoickim spokojem. Całe szczęście dziś są to inne kartki więc się Genowefa nie nudzi. Ktoś zabrał klucz od palarni. Ponieważ Genowefa zapłaciła połowę za dorobienia tego klucza ma prawo do tego by być w jego posiadaniu a tu nie ma tak i ciągle ktoś go pożycza. Nic, że zabrała go osoba, która zapłaciła drugą połowę za jego dorobienie. Jednoznacznie jest to jawna dyskryminacja Genowefy. Nie dość, że kiedy owy klucz był szukany przez 3 osoby a jej nie było padło podejrzenie, że Genowefa wyszła na papierosa i jest w jego posiadaniu to jeszcze młodzi pracownicy mają tyle dni urlopu ile ona. Ba! Nawet zarabiają tyle samo!!! Chciałam jej powiedzieć, że powinni więcej niż ona bo w przeciwieństwie do niej zarabiają swoją pracą a nie bezczynnością ale stwierdziłam, że nie mam na to czasu. Robiąc trzy rzeczy na raz i zerkając na jej medytację ... odechciało mi się rozmawiać z nią w ogóle.
Zauważyłam natomiast, że nie tylko ja mam takie odczucia. "Stado" odrzuciło biedną Genowefę. Ale nie jest tragicznie bo Genowefa nie alienuje się, nie jąka, nie zamyka w sobie tylko narzeka na wszystko na co tylko się da... nawet nie potrzebuje słuchacza :)

Brak komentarzy: