Przepraszam. Prawie zapomniałam o tym miejscu.
Genowefa wróciła z urlopu tydzień temu. Wypoczęta, tryskająca energią. II zmiana służyła jej przez prawie cały tydzień. Prawie bo w piątek Genowefa znów wzięła dzień wolnego. Ale to dobrze, bo stres ją zjada. Znowu jest źle, bo nie wszystko jest pisane jak być powinno i trzeba się wielu rzeczy domyślać. Pogoda nie służy bo taka nijaka. Spać się chce... ząb boli :( Raz nawet wyżaliła mi się, że pomimo tego, że miała wszystko zrobione 1h wcześniej to nie mogła wyjść do domu bo dyrektor jeszcze był w firmie. Przykro mi :(
Wszystko wraca do normy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz