środa, 2 kwietnia 2008

wonder woman

Genowefa protestuje. Powiedziała, że nie zostanie sama rano bo sobie nie poradzi przez co liderka musiała przyjść do pracy na 6:00 i, w związku z zakończeniem miesiąca, zostać do 21:00. Oczywiście Genowefa nie mogła jej pomóc, zostać dłużej bo ma dzieci. Nie mogła też na dzień następny przyjść na I zmianę. Przyszła na II, spóźniona 30min. Szefowa rozpoczęła udzielać jej reprymendy ale Genowefa się uniosła strasznie. Wykrzyczała, że pracy będzie szukać musiała bo za takie pieniądze to gdzieś indziej za 3/4 etatu dają. A ona ma problem z dzieckiem i nie będzie może mogła pracować na pełen etat. Oczywiście nie będę pisała jak to się źle dzieje Genowefie bo to już wiecie...
Dziś Genowefa tuż po "dzień dobry" usłyszała ode mnie, że liderka 'prosi' aby wyliczyła wypłaty dla akwizytorów. Znowu oburzenie... "wiedziałam, że się to tak skończy"
Ojej! Biedny dzwoneczek musi pracować :(

1 komentarz:

Zufik pisze...

No to zaczynam przyjmować zakłady. Biedna sierotka się zwolni, czy ją zwolnią?