wtorek, 18 grudnia 2007

czy ja mam coś na twarzy?

Genowefa weszła do biura jak zawsze. Kaczym krokiem, bujając się lekko raz na prawo, raz na lewo. Przyznam, że w ubraniach córki wygląda dużo lepiej niż we własnych. Mam nadzieję, że jej córka nie nosi jej ubrań, sama Genowefa dziwnie w nich wygląda a co dopiero młoda dziewczyna.
Miałam przyjemność poznać siostrę Genowefy. Genowefa od razu powiedziała, że jest od niej młodsza. Dobrze, że powiedziała, bo po wyglądzie nie domyśliłabym się.
Wszyscy dziś patrzyli na nią na tyle dziwnie, że w pewnym momencie zapytała się mnie, kończąc zerkanie w lusterko, czy coś ma na twarzy. Muszę pisać, że standardowo odpowiedziałam "nie wiem"?

Brak komentarzy: