wtorek, 20 listopada 2007

make-up, make-down

Genowefa powaliła dziś wszystkich przychodząc w pełnym makijażu. Różowa czapka dodawała jej dziewczęcego uroku. Ponieważ gdy weszła w biurze byłam tylko ja, nie omieszkałam zachwycić się jej wyglądem. Wyszło na to, że jestem bardzo spostrzegawcza. No cóż... nic nie umknie mojej uwadze a już na pewno czarna kredka rozmazana dookoła oka. Dowiedziałam się też, że ja codziennie wyglądam ładnie bo zawsze się maluję. Głupio było mi zwrócić uwagę, że tak nie jest więc jak większość takich wypowiedzi skomentowałam to uśmiechem nr 5 i totalnym milczeniem.

Brak komentarzy: