czwartek, 18 października 2007

grunt to zdrowie

Genowefa przeżywa tajemnicze zniknięcie 23 dokumentów z bazy. Od wczoraj przeżywa. Nie zliczę ile razy słyszałam, że będzie trzeba ręcznie wypisać 23 faktury. Wzięłam wykonanie na siebie ponieważ we wcześniejszych firmach wystawiałam po ponad 50 faktur dziennie i nie sprawiało mi to najmniejszego problemu. Od wczoraj słyszę od Genowefy co mi dobrze idzie. Dokłada mi spraw do załatwienia ze słowami "Tobie Justyna to tak dobrze idzie..." lub "Ty Justyna jesteś w tym dobra...". No ba, jasne ;)
Dziś Genowefa przeżywa zabiegi, które udało jej się załatwić. Bo nie dość, że ma płaskostopie to jeszcze jak sama zaczęła sobie masować halluksy to jej napuchły. A teraz kolana. Tu jej współczuję, sama cierpię na reumatyzm "wieku dziecięcego", który ma mi przejść w wieku dojrzewania. Genowefa jest bardzo oburzona, bo na czas zabiegów powinna mieć zwolnienie lekarskie. To już drugi raz wspomina o tym w tym tygodniu. Najpierw jej córka kaszlała co wskazywać może na to, że się rozchoruje i Genowefa będzie musiała z nią zostać. Teraz to. Jakoś tylko nie mam odwagi przyznać jej racji, że powinna iść na to L4. Z drugiej strony, wtedy naprawdę musiałabym zawiesić tego bloga... Ważne, że Genowefa dba o siebie, poświęca 10min w wannie na masaż, odżywia się zdrowo, żyje bez pośpiechu, nie przemęcza się ani fizycznie ani umysłowo...

Brak komentarzy: