Dziś podjęłam decyzję o przynajmniej chwilowym zawieszeniu bloga o Genowefie. Już tłumaczę skąd ta decyzja. Otóż szefowa jest na urlopie i przebywam z Genowefą sam na sam. Ponieważ Genowefa jest wybitnie irytującą osobą nie umiem zachować dystansu aby opisywać jej przygody. Drażni mnie do granic wytrzymałości jej powtarzanie się, zadawanie dziwnych pytań (również po kilka razy), dokładanie mi pracy tylko dlatego, że ona jedną czynność wykonuje 5x dłużej niż ja. Drażni mnie to, że je śniadanie przez 15min i nie wolno jej przeszkadzać a gdy ja staram się w spokoju napić kawy to ma do mnie milion pytań i uwag. Jestem już zmęczona jej leserstwem, czepianiem się tylko po to aby się przyczepić. Jestem zmęczona nią. Powinni mi płacić szkodliwe za pracę z nią powyżej 1h dziennie.
Jednak jeśli trafi się przygoda bez nerwów to z przyjemnością ją opiszę ;)
środa, 17 października 2007
trudna decyzja
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz