Dziś pierwszy dzień urlopu kierowniczki działu. Genowefa jest strasznie zapracowana. Oczywiście wywiązała się ze swoich obowiązków idealnie. Gdy tylko przyszłam do pracy otrzymałam od niej listę zadań do wykonania. O dziwo Genowefa dziś nie medytuje. Owszem, ma czas na herbatę i papierosy ale już na medytację czasu jej braknie. Przelotem tylko spojrzy na zegarek aby głośno westchnąć "ojej, to już ta godzina". W sumie to kilka razy wzdychała na tę samą godzinę ale nie mam odwagi zwrócić jej na to uwagi.
Gdy tylko nadarzy się okazja Genowefa odrywa się od monitora by porozmawiać na tematy bliżej nieokreślone. Przedłuża rozmowy na wszelkie możliwe sposoby. Sądzę, że jest już zmęczona i szuka okazji do oderwania się od wykonywanych czynności. Czasem łapie za słuchawkę telefonu ale nim wybierze numer odkłada ją. Zapewne ma to swoje ukryte znaczenie. Mam nadzieję, ze dane mi kiedyś będzie poznać tajniki tego "rytuału".
poniedziałek, 15 października 2007
oh, ojej
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz