poniedziałek, 29 października 2007

wolne wolne

Chciałam wziąć wolne w piątek aby na długi weekend pojechać do rodziny. Niestety, ze względu na to, że jestem sama z Genowefą wolnego nie dostałam. Jedna osoba przecież nie poradzi sobie cały dzień sama. Nie szkodzi, że jestem innego zdania. Kwestia te została przedyskutowana razem z szefową, decyzja zapadła. Nie może zostać jedna osoba sama przez cały dzień, Dorota nie może pomóc na sprzedaży, wolne dostanę jak wróci z urlopu kierowniczka.
Dziś Genowefa poprosiła mnie abym nie miała nic przeciwko jak ona weźmie dzień opieki nad dzieckiem na piątek właśnie. Bo jej córka do szkoły nie idzie, poza tym są Zaduszki. Ona bardzo by chciała a ja sobie poradzę a jak sobie nie poradzę to pomoże mi Dorota no i jej bardzo zależy.
Popatrzyłam na nią jak zawsze z powagą i zastanowiłam się przez chwilę czy roześmiać się, rozpłakać czy może zapytać się gdzie zgubiła rozum. Teraz przynajmniej wiem dlaczego tak bardzo zależało jej na tym abym nie brała wolnego w piątek. Sądzę, że uczciwiej byłoby postawić sprawę od razu jasno bo czym jest moja wizyta u rodziny po 3. miesiącach i 12h w jedną stronę w porównaniu do wizyty na cmentarzu i opieką nad 8 letnią córką?

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

....wiesz ....szkoda ze jej nie powiedzials co otym sadzisz ... moze w koncu otworzylaby oczy ze nie jestes rowiesniczka jej corki i hasla typu maslo jest dobry na wzrok nie robia na Tobie wrazenia i ze jestes na tyle duza zeby rozmawiac z Toba jak z doroslym czlowiekiem ???